Alternatywne metody antykoncepcji hormonalnej obecnie dostępne w Polsce - plaster vs krążek na podstawie doświadczeń własnych.; )
Wiem, temat nietypowy, ale w sytuacji kiedy spróbować trzeba czegoś innego niż pigułka, a równie skutecznego, nie jest wcale tak łatwo zdobyć konkretne informacje. W kwestii antykoncepcji jesteśmy nadal krajem zacofanym i wiele z nas w trudnych sytuacjach musi sięgnąć po pomoc i radę innych dziewczyn, które to czy tamto już przećwiczyły. W ogólnodostępne informacje na temat nawet tych najpowszechniejszych metod hormonalnych nie opływamy, a co dopiero kiedy chodzi o alternatywę.
*Plastry* Evra są chyba jedynymi dostępnymi na naszym rynku, z resztą podobnie jest z pierścieniem NuvaRing, więc jak widać już na samym początku, wyboru producenta nima. Co, w przypadku tego pierwszego, podejrzewam, mogłoby czynić pewną różnicę. Ale po kolei. No i oczywiście nic, co tu napiszę, nie zastąpi rozmowy z dobrym ginekologiem i czytania ulotek, ale to wszystkie wiemy.
O plastrach zapewne każdy już słyszał - co tydzień z maksymalnym obsunięciem 6 godzin odkleja się jeden, przykleja drugi, w sekwencji 3 plastry, tydzień przerwy. Nie trzeba codziennie pamiętać i nosić z sobą swoich tabletek i, co bardzo ważne, przejmować się problemami żołądkowymi [biegunka/wymioty/spożywane substancje]. Producenci dają słowo, że ani woda ani wysiłek nie spowodują odklejenia się takiej przylepki. Są też jednak problemy.
Jest kilka miejsc, w których można taką nosić. Ramiona, pośladki, podbrzusze, okolice łopatek - pod warunkiem, że odzież nie obciera w nich ciała. Dla ludzi, którzy spędzają dużo czasu siedząc lub korzystają z niekoniecznie luźnych spodni sprawa przestaje więc być taka oczywista. Plaster ma swoje kilka centymetrów, podbrzusze i pośladki nie są tu niestety lokalizacją dającą pewność. Wypróbujmy więc ramiona - przykleić łatwo i nic się nie gnie.
Tylko marszczy. Po konsultacjach z dziewczynami na
antyforum.pl przekonałam się, że marszczenie się plastra jest dość częste. Na brzegach powstają dłuższe lub krótsze pliski i przez następny tydzień zasadniczo pogłębiają się. A dookoła narasta czarna obwódka ze wszystkiego, co może do drobnej warstwy kleju przywrzeć, rzecz niestety raczej nie do uniknięcia, chociaż może ktoś gdzieś innym klejem umie tej sytuacji zaradzić? [Czyścić można, jeśli miejsce przyklejenia da się wygodnie dosięgnąć, ale szorowanie spirytusem wokół plastra generalnie nie podnosi poczucia bezpieczeństwa, zwłaszcza jeśli jakieś jego kawałki trzymają się trochę lżej niż reszta.]
Tu pojawia się główny powód, dla którego ja osobiście z Evry zrezygnowałam - brak kontroli i dokładnej wiedzy, czy jeszcze jest się chronionym, czy nie. Czy nie zaczepiło się o coś i nie zauważyło, czy nie wygniotło za bardzo. Ta niepewność była dla mnie decydująca.
Wypróbować można wszakże jeszcze przytwierdzenie plastra na nerkach - w moim wypadku całkowita porażka i harmonijka, którą po jednym dniu musiałam oderwać i zastąpić w innym miejscu, co oznacza w praktyce stratę jednego pudełka, bo w przeciwieństwie to tabletek nie da się "brać jeden dzień krócej".
Natomiast dla osób posiadających kogoś pomocnego co tydzień pod ręką dobra wieść - w górnej części pleców plastry zdawały się funkcjonować najspokojniej, nie ma jednak szansy, że uda się nam przykleić je tam samodzielnie.
*Pierścień* dopochwowy NuvaRing wydaje się rozwiązaniem dość dziwacznym i nieprzyjemnym. Elastyczne kółko zgina się w palcach i wkłada, z czym nie będzie mieć kłopotu nikt kto korzysta z tamponów,.. na trzy tygodnie. Podobnie więc jak w poprzednim przykładzie układ pokarmowy nie stanowi problemu, do tego pamiętać o "lekarstwie" trzeba tylko dwa razy w miesiącu - wyjmując na tydzień i wkładając nowy siedem dni później [proces dziwny, acz wcale nie taki trudny].
Pierwszy dzień był średnio przyjemny, ale jestem drobną dziewczyną. Drugiego nic już nie było czuć. Istnieje szansa, że pierścień wypadnie, lecz po codziennym sprawdzaniu, czy ustrojstwo trzyma się na miejscu zaczynam rozumieć, że jest ona dość niewielka. Trzyma się. [W trzecim tygodniu zaczął trochę zjeżdżać w dół, ale nadal daleko mu do wypadania.]
Pod wpływem ciepła hormony wydzielane są w stały sposób i trafiają bezpośrednio do śluzówki i krwi. Z tym wiąże się największy moim zdaniem problem w tej metodzie antykoncepcji - podczas tych trzech tygodni kółko może znaleźć się poza ciałem na najwyżej trzy godziny, inaczej mamy problem. Za to zawiera bardzo małą dawkę hormonów.
W ramach dobrych nowin, jeśli jednak wyjmiemy je albo w jakiś sposób wypadnie, czego jednak jak sądzę ciężko byłoby nie zauważyć, wystarczy opłukać je chłodną wodą i można spokojnie zamontować ponownie.
Sprawą dość problematyczną może wydawać się seks z czymś takim. Z tego co dotychczas czytałam, większość kobiet i ich partnerów obecności kółka najczęściej jednak nie zauważa, bo ono grzecznie "schodzi z drogi". Osobiście powiem, że zauważam, co ma jak mniemam związek z kwestią osobistych gabarytów.. Ale. Czasem bywa to przyjemne. Czasami nie, lecz nie na tyle, żeby do czegokolwiek mnie zniechęciło, a jakby co, zawsze można wyjąć. Byle nie na trzy godziny.; )
Takimi praktycznymi refleksjami chciałam się podzielić, bo wiem, że gdyby ktoś podzielił się nimi wcześniej ze mną, byłoby trochę prościej. Każda z nas jest inna, każdą mogą spotkać jakieś skutki uboczne, odbieramy rzeczy na różne sposoby i mamy różne potrzeby. Nie chcemy też w ciemno na sobie eksperymentować. Jeśli ten, bądź co bądź subiektywny opis przyda się choć jednej osobie w tej delikatnej sprawie, to właśnie o to w nim chodziło.: )
-
kryminalistyka.fr.pl:
-
temporary onion:
Pokaż wszystkie (2) ›